Jak urządzić wnętrza w stylu boho bez popadania w chaos

From
Jump to: navigation, search

Kiedy w mieszkaniu pojawia się mechanizm DL w sofie, trzeba pomyśleć o praktyczności. Obrazy na ścianę nad rozkładanym miejscem nie mogą być zbyt ciężkie ani wystające. Wybrałam lekką, płócienną grafikę bez ramy, którą łatwo zdjąć, gdy goście śpią na kanapie. To sprytne rozwiązanie, bo nikt nie uderzy głową w szkło, a ściana nie jest pusta przez resztę czasu. Dodatkowo postawiłam na ruchomy hak, dzięki czemu mogę zmieniać układ bez wiercenia nowych dziur.

Ostatnim akcentem w moim mieszkaniu była wersalka w przedpokoju. Ma tapicerkę welurową, ale w odcieniu szarości. Na niej leży pled z frędzlami i dwie poduszki. Gdy przychodzą goście, służy jako siedzisko do zakładania butów. A gdy ktoś zostaje na noc, rozkładam ją i kładę materac piankowy. Wersalka jest wąska, ale na jedną noc w sam raz. Dzięki temu nie potrzebuję osobnego pokoju gościnnego, który w bloku z wielkiej płyty i tak by się nie zmieścił.

Kolejna rzecz, którą przerabiałam na własnej skórze, to przechowywanie sezonowych ubrań. W małym mieszkaniu nie ma miejsca na komodę pod oknem, bo tam stoi stół. Rozwiązaniem okazała się kanapa z funkcją spania z dodatkowym schowkiem wewnątrz. Wybrałam model z tkaniną łatwą do czyszczenia, bo koty lubią wskakiwać na kanapę z mokrymi łapami. Kanapa ma dwa miejsca do spania, co ratuje sytuację, gdy przyjeżdżają rodzice. W środku trzymam koce i poduszki, które w ciągu dnia służą jako ozdoba. Wystarczy odchylić siedzisko i wszystko jest pod ręką, bez grzebania w szafie. Uważaj tylko, żeby nie kupić zbyt głębokiej kanapy do wąskiego pokoju – zmierz, ile miejsca zostanie na stolik kawowy, bo później będzie ciężko manewrować.

Kiedy myślimy o rustykalnym wnętrzu, przed oczami stają nam drewniane belki, kamienny kominek i przestronne pokoje z widokiem na łąkę. Prawda jest jednak taka, że większość z nas mieszka w blokach z lat 70. lub w małych domach szeregowych, gdzie każdy centymetr ma znaczenie. I właśnie tam, na 38 metrach kwadratowych, możemy stworzyć prawdziwie rustykalną atmosferę. Sekret tkwi w detalach. Zamiast wymieniać całą podłogę na szerokie deski, wystarczy położyć na niej lniany dywan w kolorze surowego lnu. Zamiast montować drewnianą boazerię, można postawić na grubo ciosany stół, który stanie się sercem salonu. Wnętrza w stylu rustykalnym nie wymagają fortuny ani przestrzeni. Potrzebują za to przemyślanego doboru materiałów i odrobiny cierpliwości przy poszukiwaniu mebli z duszą.

Kiedy rok temu wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, byłam przekonana, że kupno foteli do salonu to najprostsza rzecz na liście. Ot, siadasz, podoba ci się i bierzesz. Dopiero po trzech miesiącach użytkowania modelu, który wyglądał świetnie na zdjęciu, ale w rzeczywistości miał zbyt płytkie siedzisko, zrozumiałam, jak bardzo się myliłam. Każdy wieczór kończył się bólem pleców, a goście unikali tego miejsca jak ognia. Dlatego dziś chcę wam opowiedzieć o tym, na co naprawdę zwracać uwagę przy wyborze foteli do salonu, żeby nie popełnić tych samych błędów co ja. To nie jest kolejny poradnik z pustymi frazesami, tylko konkretna wiedza wyciągnięta z własnych błędów i rozmów z producentami.

Na koniec mała uwaga praktyczna. Wnętrza w stylu rustykalnym nie lubią bałaganu. Ale nie chodzi o sterylność, tylko o przemyślane zagospodarowanie przestrzeni. Każdy przedmiot powinien mieć swoje miejsce. Drewniana skrzynia na pościel, wieszak na kurtki z sękatych gałęzi, kosz na drewno przy kominku - to wszystko pełni funkcję dekoracyjną i użytkową. Jeśli macie mało miejsca, postawcie na pionowe przechowywanie. Półki na książki sięgające sufitu, wieszaki na drzwi, haczyki na kuchni. Rustykalny styl to nie tylko wygląd, to sposób myślenia o domu jako o azylu, gdzie każdy detal ma swoją historię i cel.

Wnętrza w stylu boho często grzeszą przesytem. Moja znajoma kupiła dywan z frędzlami, trzy plecione kosze i stertę pledów, a potem narzekała, że nie ma gdzie postawić nogi. Zamiast tego polecam dywan w geometryczne wzory, najlepiej w odcieniach beżu i terakoty. On sam w sobie jest już ozdobą. Resztę dodawaj stopniowo. Wersalka z wiklinowymi elementami może stać w kącie i pełnić funkcję dekoracyjną, a jednocześnie służyć jako dodatkowe siedzisko.

Kiedy trzy lata temu wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania, sypialnia miała zaledwie dwanaście metrów. Marzyłam o wygodnym łóżku z pojemnikiem na pościel i o kąciku do pracy, ale wszystko wydawało się nierealne. Pamiętam, jak stałam pośrodku pokoju z miarką w dłoni i zastanawiałam się, gdzie zmieścić biurko, żeby nie zasłaniało okna i nie blokowało dostępu do szafy. Z czasem przekonałam się, że miejsce do pracy w sypialni wymaga przemyślanego planu, zwłaszcza gdy na co dzień walczymy o każdy centymetr. Kluczem okazało się wykorzystanie pionowej przestrzeni i wybór mebli, które służą podwójnie. Na przykład regał sięgający sufitu pomieści nie tylko książki, ale i pudełka z dokumentami, a składane biurko zamontowane na ścianie daje możliwość schowania go, gdy przychodzą goście na noc.